Właśnie skończyły się wspaniałe wakacje, mamy multum zdjęć na kilku kartach, tylko, że każda jest innego rodzaju. No to się zacznie plątanina kabli, ale który jest od którego aparatu? Nie ważne. Wystarczy odpowiedni czytnik kart i po kłopocie. Niedrogo i wygodnie. Pełny komfort. Z jednej strony karta do czytnika, z drugiej strony czytnik do gniazda USB w laptopie i już! Aha, no i jak przyjdą znajomi z tą swoją dziwaczną kartą, to też ją włożymy da naszego czytnika. Nie muszą przynosić ze sobą laptopa - chyba, że chcą się nim pochwalić.